środa, 20 października 2021
Miło Cię widzieć!

Pielęgnacja włosów zimową porą

Nie tylko latem nasze kosmyki narażone są na wiele szkodliwych czynników atmosferycznych, które mogą spowodować ich uszkodzenia oraz utratę blasku i zdrowego wyglądu. Również zima nie rozpieszcza naszej fryzurki – zimne powietrze, chłodny wiatr, a przy tym duże amplitudy temperatur na powietrzu i w pomieszczeniach – to wszystko sprzyja ich wysuszaniu, elektryzowaniu się, niszczeniu. Na szczęście istnieją sposoby, aby skutecznie walczyć z tymi problemami.


Niskie temperatury powietrza w okresie jesienno-zimowym to jeden z głównych czynników odpowiedzialnych za powstawanie uszkodzeń w strukturze włosa. W tym przypadku dochodzi do mikrourazów mieszków włosowych, które podobnie jak całe nasze ciało są wrażliwe na zimno. W wyniku powstawania takich urazów włosy ulegają osłabieniu, co kończy się ich wypadaniem, utratą połysku i problemami z układaniem się.


Aby osłonić mieszki włosowe przed mrozami, najlepiej jest regularnie stosować nakrycia głowy. Warto nosić je już jesienią, kiedy powietrze zaczyna się ochładzać. Bardzo szkodliwe są także wiatry, dlatego jeśli za oknem jest niekorzystna pogoda, bez zastanowienia załóżmy czapkę. Przy wyborze odpowiedniego nakrycia głowy należy pamiętać o tym, że idealna czapka to taka, która wykonana została z naturalnych tkanin. Wszystkie sztuczne materiały uniemożliwiają skórze swobodne oddychanie i wymianę gazów. Należy więc zainwestować w czapkę z bawełny lub wełny, pamiętając o właściwej pielęgnacji takich tkanin (stosując środki piorące przeznaczone do delikatnych materiałów).


Dobierając czapkę, zwróćmy szczególną uwagę także na jej rozmiar. Zbyt mały obwód może sprawić, że skóra będzie znajdowała się pod stałym uciskiem, a to uniemożliwia dobre krążenie w okolicy mieszków włosowych – co jest kolejnym czynnikiem mogącym odpowiadać za uszkodzenia cebulek i zniszczenie naszej czuprynki. Jeśli jednak zdecydujemy się na za duży rozmiar – nakrycie to nie będzie należycie spełniało swojej funkcji, co w konsekwencji oznacza, że nadal narażeni będziemy na zimne powietrze.


Częstą dolegliwością, na jaką skarżą się kobiety w okresie zimy jest elektryzowanie się włosów.


Z czym jest to związane? Otóż cząstki powietrza oraz kurzu i innych zanieczyszczeń posiadają podobny ładunek do naszych kosmyków. Jeśli łuski naszego włosa nie przylegają idealnie do pasemka, ładunki mogą wnikać w głąb pasemek, co w praktyce oznacza odpychanie się jednoimiennych ładunków i elektryzowanie się kosmyków. Aby więc walczyć z tą męczącą dolegliwością, koniecznie regularnie nawilżajmy nasze włoski. Idealnie, jeśli po każdorazowym umyciu głowy zastosujemy odżywkę nawilżającą.


Warto także wyrobić w sobie nawyk cotygodniowego nakładania maseczki na całą długość włosów. Wszystko to sprawi, że pasemka staną się gładsze i lepiej nawilżone – co będzie stanowiło barierę dla ładunków krążących w powietrzu. Można także zafundować sobie specjalistyczne preparaty o działaniu antystatycznym. Dzięki ich specjalnym właściwościom, uniemożliwiają one osiadanie ładunków na powierzchni naszej fryzury, co daje efekt natychmiastowej poprawy i przygładzenia fryzury.


Szybkim sposobem na pozbycie się efektu elektryzowania, jest ugładzenie pasemek wilgotnymi dłońmi. Niestety – sposób ten działa zaledwie chwilę, a po wyschnięciu kosmyków problem może się ponownie pokazać.


Oprócz nawilżania naszych włosów od zewnątrz, warto także zadbać o odpowiednie parametry powietrza, które znajduje się pomieszczeniach naszego domu czy miejsca pracy. Postarajmy się nie zapominać o częstym wietrzeniu pokoi – nawet, kiedy na dworze panuje siarczysty mróz, otwarcie okien na chwilę nie wyziębi pomieszczenia, a dostarczy nam porcji potrzebnego tlenu.


Warto także pomyśleć o kupnie preparatów nawilżających pokoje – do najprostszych urządzeń należą wciąż popularne kamionkowe nawilżacze, które po zamontowaniu na grzejnikach sukcesywnie nawilżają powietrze, którym oddychamy. Dzięki temu pozbywamy się krążących cząstek kurzu, które odpowiedzialne są za zjawisko elektryzowania się, ale również poprawiamy wygląd naszej skóry, włosów i paznokci. Suche powietrze (jakie powstaje podczas ciągłego ogrzewania pomieszczeń kaloryferami) działa także niekorzystnie na błony śluzowe oraz drogi oddechowe. Jeśli więc stale mamy wrażenie „suchego nosa”, mamy problemy z oddychaniem, a nasza skóra się łuszczy – koniecznie zafundujmy sobie takie nawilżacze. Po kilku dniach zauważymy dużą poprawę, poza tym na pewno będzie się nam łatwiej oddychało, zniknie problem suchego kaszlu czy bólu gardła.


Takie nawilżacze są szczególnie polecane osobom, które cierpią na choroby układu oddechowego lub posiadają małe dzieci. Można również zainwestować w elektroniczne nawilżacze – są to bardziej profesjonalne urządzenia, które samodzielnie mierzą poziom pary wodnej w danym lokalu i w razie potrzeby korygują go poprzez natryskiwanie pomieszczeń odpowiednio dobraną wodą – na przykład z użyciem olejków eterycznych, które dodatkowo mogą ułatwić oddychanie, co z pewnością będzie miało zbawienny wpływ nie tylko na kondycję naszej czuprynki, ale również na zdrowie całego ciała.


Kolejnym czynnikiem odpowiedzialnym za złą kondycję naszych włosów podczas zimy jest dieta. Chyba nikogo nie należy przekonywać do stwierdzenia, że to, co spożywamy, ma ogromny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu – w tym także na wygląd włosów, skóry i paznokci. Zimą jednak mamy utrudniony dostęp do świeżych warzyw i owoców, a więcej zjadamy tłustych, ciężkostrawnych potraw. Z tego powodu mogą pojawić się u nas niedobory niektórych składników odżywczych. Na wygląd włosów olbrzymi wpływ ma cynk oraz selen. Starajmy się więc prowadzić zdrowy tryb życia i spożywać urozmaicone posiłki, aby codziennie dostarczać naszemu ciału wszystkiego, co potrzebuje.


Jolanta Łapieniecka, specjalista trycholog Kliniki Handsome Men

Materiał przygotowany przez Klinikę Handsome Men

Oceń ten artykuł
(8 głosów)