sobota, 19 września 2020
Miło Cię widzieć!

SAMOBÓJSTWO – SAMCZA RZECZ

gun-shot_2367476„Człowiek zabija się tylko wówczas, gdy w takim bądź innym sensie zawsze pozostawał na zewnątrz wszystkiego.”( Emil Cioran — Zły demiurg .Spotkania z samobójstwem)

Wszystkie żywe istoty ,mają niesamowicie silny instynkt przetrwania. Coś, co powoduje, że potrafią dokonać rzeczy niewyobrażalnych, by uchronić się przed niebezpieczeństwem i przeżyć. Bywa jednak, że żywe istoty czynią coś – z pozoru wydawałoby się – wbrew życiu. W przyrodzie sporo jest przykładów, jak osobnicy swoją śmiercią przyczyniają się do rozwoju gatunku. Owady oczywiście nie robią tego świadomie. Nie są zdolne do heroicznego altruizmu, nie mają pojęcia o swojej śmiertelności. Są marionetkami działającymi według ewolucyjnego algorytmu. Ale według podobnego schematu działają również niektórzy ludzie.

 

Mężczyzni z racji łowieckiej przeszłości nie cenią swojego życia tak bardzo jak kobiety. To prehistoryczny łowca codziennie ryzykował życie, by zdobyć pożywienie dla rodziny. Taka była jego rola. Jeśli zwierzę raniło go podczas polowania, w zasadzie był bezużyteczny. Odchodził, by umrzeć w samotności.

 

Panowie, którzy teraz są w średnim wieku, trafili na gorący czas. Wszystko wokół zmienia się jak w kalejdoskopie, przewartościowują się zasady, zmieniają schematy, odwróceniu ulegają role. Współczesne kobiety są ambitne, wykształcone, wyzwolone. Meżczyzni musza współzawodniczyć z nimi na różnych polach. Na wielu przegrywają. Ogarnia ich frustracja, uczucie słabości i drugorzędności, a takie emocje to dla niektórych z nich prawdziwy dramat. Panowie z racji swojego męskiego genu rzadko rozmawiają o uczuciach, niechętnie przyznają się do depresji, i do tego, że sobie nie radzą. Do ewentualnych wynurzeń mężczyzna potrzebuje prawdziwego, zaufanego przyjaciela, a  takich jak na lekarstwo w świecie samczej rywalizacji. Trudno zwierzać się koledze ze swoich problemów egzystencjalnych, który co dopiero oszołomił  swoim nowym autem, awansem, podwyżką czy choćby nową przepiękną kobietą u jego boku.

 

Nieujawniane uczucia nie znikają. Kumulują się jak toksyny, zatruwają ciało i umysł, aż w końcu wybuchają z potężna siłą. Rodzi się agresja do świata, ludzi i samego siebie. Kiedy nadchodzi  moment utraty kontroli nad swoimi emocjami, bezsilnością , a samoocena sięga dna powstaje ryzyko wybuchu, eksplozji wymierzonej w jedyne możliwe zakończenie tortur i zemsty na otoczeniu – samobójstwo. Teoria Freuda mówi, że nie zabija się nikt, kto uprzednio nie chciał kogoś zabić. Samobójstwo popełniane przez mężczyzn prawie zawsze jest wymierzone  w drugą osobę. Nie widząc innego sposobu, w taki właśnie drastyczny sposób eliminują oni „zatruwaczy” ze swojego życia.

 

Męska duma, poczucie obowiązku i strach przed sprawieniem zawodu czy ośmieszeniem się powodują, że mężczyzni duszą w sobie negatywne emocje i stres. Mozolnie budowana tama wokół tych uczuć musi kiedyś pęknąć. Z reguły taka katastrofa emocjonalna jest dla otoczenia zupełnym zaskoczeniem. Przez całe życie w każdym z nas ścierają się dwie siły : rozwoju i autodestrukcji. Ta walka toczy się do samego końca. Dlatego samobójca kupuje sobie jeszcze nowe buty, płaci swoje i rodzinne rachunki, rezerwuje wycieczkę czy planuje urlop.

 

Współcześni mężczyzni widza świat w czarno-białych barwach. Kiedy nie mogą osiągnąć wymarzonego celu, czują się zawstydzeni i zdruzgotani.

 

Według statystyk znaczna część samobójców w chwili zamachu jest pod wpływem alkoholu. Najczęściej są to dojrzali i starsi mężczyzni , cierpiący na zaburzenia nastroju i mający problemy w życiu osobistym. Ale nie tylko alkohol sprzyja próbom samobójczym. Przyczyniają się również do tego uzależnienia od leków czy narkotyków. Nadużywanie substancji psychoaktywnych może powodować izolację od społeczeństwa, często koreluje z niską samooceną, prowadzi do utraty kontaktów z bliską rodziną i przyjaciółmi. Niejednokrotnie również do wyrzucenia z pracy. Bezrobocie i problemy finansowe to jedna z głównych przyczyn targnięcia się na własne życie, szczególnie u mężczyzn ambitnych . Depresja, alkohol czy dół finansowy nie zawsze są wystarczające do odebrania sobie życia. Ostatnim motywem, który przelewa kielich goryczy może okazać się krzywe spojrzenie na ulicy, niemiła obsługa w sklepie czy chamski kierowca  z uśmiechem wjeżdżający w kałużę, która ląduje na przechodniu. Zapalnikiem tykającej bomby może być drobiazg, który dla zdrowo funkcjonującego człowieka nie ma żadnego wymownego znaczenia.

 

Samobójcy często sygnalizują swoje zamiary, ale kto tak naprawdę ich słucha, kto w zaganianym świecie zwraca uwagę na kłopoty innych.  Czy słuchamy naszych mężów, ojców, braci z należytym skupieniem? Czy ich zawoaluowane słowa, dziwne postępowanie docierają . Po samobójcach, którym nie udało się pomóc na czas, pozostają nie tylko smutek i żal ale także mnóstwo pytań bez odpowiedzi.

 

Red. Port.

Barbara Poniatowska

Oceń ten artykuł
(20 głosów)