sobota, 19 września 2020
Miło Cię widzieć!

czas-dla-rodziny-4_2692487Droga do ojca zaczyna się w dzieciństwie… Bywa, że zostaje przerwana w sposób nieoczekiwany, dramatyczny, co wzbudza w dziecku smutek i powoduje wycofanie do jego własnego, tylko jemu znanego świata. Stan ten często utrzymuje się do końca życia. Taki człowiek w życiu dorosłym ma smutne serce, jest melancholijny i ciągle czegoś szuka lub czeka na kogoś.

 

Jeśli znajdzie partnera, to może być w stosunku do niego ambiwalentny lub całkowicie mu się oddaje, albo oskarża go i okazuje mu nieufność. Na zmianę całkowicie uzależnia się od partnera, a następnie odpycha go i obwinia. U podłoża takich zachowań  w związkach często leży właśnie brak ojca i nieustanna tęsknota za jego obecnością, ciepłem i akceptacją. By tę brakującą część w sobie odbudować lub zbudować  na nowo, warto przyjrzeć się, jaki obraz ojca nosimy w sobie. Gdy ojciec jest nieobecny fizycznie w życiu dziecka, ono buduje jego postać z dostępnych mu informacji, pamiątek i przekazów innych osób.

 

Czasami do tej budowli dorzuca coś od siebie, coś czego bardzo pragnie, by okazało się prawdą. W tworzeniu obrazu nieobecnego ojca bardzo duże znaczenie mają opowieści o nim i nastawienie emocjonalne do niego najbliższych dziecku osób np. matki. Bywa, że dzieci dorastają w poczuciu krzywdy, opuszczenia, w przeświadczeniu, że ich ojciec był nic niewarty-lub przeciwnie: w iluzji, że był wspaniałym człowiekiem. Jako dorosła osoba ,dziecko nieobecnego ojca boryka się coraz bardziej z wątpliwościami, jaki naprawdę jest jego tato. Dzieci wychowywane bez ojca w dorosłym życiu czują się niepełne, a w relacjach partnerskich bezgranicznie uzależniają się od drugiej osoby. Uwieszają się emocjonalnie na partnerze, żądają ciągłej opieki i zainteresowania, często zapominając o jego potrzebach i oczekiwaniach. Pragnienie bycia z ojcem , potrzeba akceptacji i docenienia z jego strony są tak duże, że przysłaniają obecną relację. Prowadzą do nieporozumień, wywołując wybuchy złości, żalu, niechęci, a nawet nienawiści. Dziecko nieobecnego ojca oskarża partnera o to, że nie daje mu tego, czego potrzebuje. Tyle, że często nie są to oczekiwania z pozycji partnera, lecz z pozycji samotnego, smutnego dziecka…

 

Odbudowanie w sobie tej brakującej męskiej części nie jest łatwe. Wymaga czasu i cierpliwości- jest niczym żmudne układanie rozsypanych dawno temu puzzli. Zabierając się za układankę „ojciec i ja”, nie od razu wiemy jaki obraz powstanie. Tworzymy go przez lata, fazami. W pierwszej fazie dziecko naturalnie otwiera się na ojca i relacje z nim, ale gdy nie spełniają się jego oczekiwania wchodzi w fazę zamykania bądź odcinania bolącej części. Następuje stan spychania wszelkich uczuć  związanych z potrzebą ojcowskiej miłości do podświadomości i powolna utrata z nią kontaktu. Bywa, że takie dziecko  przez lata żyje w przekonaniu, że nie brakuje mu taty lub czuje do niego niechęć. W okresie dojrzewania zwykle podejmuje następną próbę zbliżenia się do ojca, choć skutek tych działań może być rozczarowaniem wynikającym ze zbyt wygórowanych oczekiwań.

 

czuwa-nad-tob_25393Gdy wchodzi w dorosły wiek luka po ojcu nadal istnieje i domaga się wypełnienia. Pojawia się strach przed upływającym czasem, który może odebrać możliwość nawiązania wzajemnych, poprawnych relacji. Myśl o tym, że ojciec odejdzie z tego świata, a my zostaniemy z dziurą w życiorysie, sieje panikę i emocjonalne spustoszenie. Niestety nawet wtedy nie zawsze potrafimy przełamać się i bezinteresownie przyjąć ojca do swojego życia ponieważ boimy się ponownego porzucenia i naszego żalu do jego osoby.

 

Dojrzały człowiek zwykle nabiera dystansu do wydarzeń z dzieciństwa. Nawet jeśli był zamieszany w sprawy rodziców , to teraz- z pozycji dorosłego- może się od tego emocjonalnego bagażu uwolnić. Może dojść do wniosku, że nawet jeśli ojciec dał mu mało, to zadziwiające, ile z niego znajduje w sobie. Takiemu przyglądaniu się sobie i porównaniom na ogół towarzyszą różne uczucia: od złości i nienawiści do miłości i szukania w sobie akceptacji tego, co było. Aż po pogodzenie się z faktem, że ojciec odszedł, nie sprostał wymaganiom, że losy rodziny ułożyły się tak, a nie inaczej- i jako dziecko nie mieliśmy na to żadnego wpływu. Może okazać się, że brakujące puzzle są różnego koloru i z czasem można je nazwać, ułożyć z nich nowy obraz i z zaciekawieniem przyglądać się zmianom w sobie. To nowe spojrzenie na sprawę może wypełnić lukę po ojcu i podnieść nasze poczucie wartości. Pozwoli także poczuć, że mamy wpływ na obecne związki i relacje z ludzmi i jesteśmy za nie odpowiedzialni.

 

Red. Port.

Oceń ten artykuł
(20 głosów)