czwartek, 13 sierpnia 2020
Miło Cię widzieć!

WYJEŻDŻASZ NA WAKACJE, UWAŻAJ NA GESTY

hiszpania-wakacje.jpgObecne podróżujemy po całym świecie. Tropiki, piękne plaże, ciepłe morza, zabytki oraz gwarantowana pogoda przyciągają nas jak magnes. Zanim jednak rzucimy się w wir wakacyjnej zabawy i relaksu na obcej ziemi, warto zastanowić się czy tubylcy są gotowi na gestykulację jaką się posługujemy wyrażając np. radość, wolność czy choćby zadowolenie z obsługi. Pewne gesty nie wszędzie oznaczają to samo, więc żeby uniknąć wpadki należałoby się zaznajomić ze zwyczajami kraju, który mamy zamiar odwiedzić.

Do ryzykownych należy gest OK(kciuk i palec wskazujący złożone w kółeczko). Hiszpanie, Grecy i Turcy zapewne poczują się tym symbolem urażeni, ponieważ u nich oznacza on odbyt. Francuz też nas nie polubi, gdyż odczyta, że jest dla nas zerem. W Brazylii  za taki gest można dostać nawet łomot, bo tam oznacza on dokładnie to co u nas wystawiony środkowy palec, czyli klasyczne „fuck you”.

 

Gest autostopowicza  na południu Europy i w krajach arabskich może być dla nas niebezpieczny. Zanim wystawimy kciuk, by np. zatrzymać stopa, trzeba się mocno nad tym zastanowić, ponieważ w tych krajach oznacza on seks analny( mniej więcej „wsadz sobie”, „mogę ci wsadzić”). Użycie tego gestu na Sardynii może grozić kalectwem. Niemcy czy Austriacy również nie uśmiechną się na widok wyciągniętego kciuka. Dla tych praktycznych narodów taki gest znaczy tyle co „jeden” i często z tego tytułu rodzą się nieporozumienia.

 

Znany nam wszystkim znak Victorii w większości krajów oznacza zwycięstwo, wolność. Jednak „fałka” obrazi Anglików, gdy pokażemy ją grzbietem dłoni w kierunku patrzących. Dla Brytyjczyków taki gest mówi o niepochlebnej o nich opinii. Szczególnie gdy dochodzi do zatargów miedzy tubylcami a turystami.

 

W Polsce wyciągając do kogoś dłoń do przybicia klasycznej „piątki” sygnalizuje się chęć porozumienia, brak agresji, przyjacielski pakt. Natomiast Grecy są uczuleni na widok dłoni z rozstawionymi palcami. Rodowitych mieszkańców Hellady takim gestem możemy mocno rozjuszyć, ponieważ jest to jedna z ich najgorszych, tradycyjnych obelg. Dosłowne tłumaczenie „piątki” w ich kręgu kulturowym  oznacza nic innego jak „zjedz moje gówno”. Nawet gdy zamawiamy np. piwo w ilości pięciu kufli, a nie znamy języka nie warto wyciągać dłoni z pięcioma rozstawionymi palcami, bo szczególnie w małym miasteczku możemy się mocno narazić całej społeczności i musieć uciekać  co sił w nogach z baru.

 

1058492-wakacje.jpgWłoscy mężczyzni są namaszczeni kultem macho, wiec żonaty tubylec  za jedną z największych obelg skierowaną ku niemu uzna tzw. gest ”corna”, czyli wysunięty palec wskazujący i mały.  W pojęciu Włocha taki znak to po prostu klasyczne „rogi’, za które jeszcze dekadę temu trafiało się pod sąd. Kary za zdrady już odeszły do lamusa, ale ognisty południowiec  sam może wymierzyć sprawiedliwość, waląc z pięści w gębę gestykulującego za fałszywe pomówienia.

 

Mieszkańców słonecznej Italii nie wypada zachęcać do picia alkoholu tak dobrze nam znanym polskim gestem „w szyję”, bo na Półwyspie Apenińskim oznacza to dosłowne grożenie śmiercią.
Zwykłe kiwanie palcem np.  na kelnera, boya hotelowego może okazać się ryzykownym zachowaniem. Na pewno nie należy przywoływać kogoś w ten sposób w Indonezji, Austrii i krajach Ameryki Łacińskiej. W tych miejscach taki gest jest zarezerwowany  do zapraszania dam lekkich obyczajów. Na Filipinach kiwanie palcem może się skończyć dla nas nawet aresztem.
Kiwanie głową to również w niektórych krajach gest stwarzający wiele problemów. W Bułgarii czy Grecji nikt nam tej naszej głowy wprawdzie nie urwie za kiwanie nią, ale możemy się  po prostu nie dogadać, ponieważ mieszkańcy tych krajów kiwają odwrotnie niż reszta świata. To co u nas oznacza „tak”, tam wręcz przeciwnie.

 

W pięknych, gorących krainach, do których tak lgniemy, a religią jest islam i hinduizm nietaktem jest jedzenie lewą ręką, a to dlatego, że lewa dłoń wedle ich obyczaju służy do  brzydko lub mniej brzydko mówiąc ,podcierania pupy. W takich krajach nie wolno również publicznie okazywać uczuć. Musimy pościć w tuleniu i pocałunkach, bo nawet niewinny cmok w policzek wzbudzi tam dezaprobatę ulicy.

 

Azja- cudowny, kolorowy, smaczny i dla nas egzotyczny kontynent. Należy jednak pamiętać rozkoszując się urokami krajów azjatyckich, by nie dotknąć nawet przypadkiem żadnej części cudzego ciała stopą. Zle widziane jest tez opieranie stóp o krzesło. Jeśli już zdarzy nam się kogoś niechcąco kopnąć, trzeba natychmiast przeprosić, dotykając ręką najpierw ramienia tej osoby, a potem własnej głowy. Jednak dotknięcia głowy Azjaty musimy unikać jak ognia.

 

W Nepalu nie toleruje się przechodzenia nad wyciągniętymi  czyimiś nogami, a jeśli ktoś chce przejść obok nas gdy siedzimy w takiej pozycji np. w zatłoczonej restauracji, powinniśmy podkurczyć nogi, by ułatwić przejście.

 

pozyczka-na-wakacje.jpgKto z nas będąc na wakacjach  w krajach Wschodu nie chciał czegoś kupić.  Pamiątki z podróży, tańsze niż u nas perfumy czy luksusowe ubrania, biżuteria itp. Jednak rzeczy kuszące nasze oko nie mogą być tam nabyte ot tak po prostu. Obowiązkowym rytuałem tych miejsc jest targowanie się. Kupujący jeśli nie podejmuje targu obraża sprzedającego. Zwykle ceny mimo iż są dla nas atrakcyjne, to jednak sporo zawyżone przez sprzedawców, którzy uwielbiają ten cały rytuał głośnego, komunikatywnego i promocyjnego handlu. Jednak wielkim nietaktem jest targować się i nic nie kupić. W Turcji po udanej transakcji, sprzedawcy częstują swoich klientów np. herbatką jabłkową bądź innym napojem i nie powinniśmy migać się od tej uprzejmości z ich strony-obrażą się. Spacerując ulicami Turcji możemy natknąć się na mężczyzn idących trzymając się za ręce. Na pewno nie wolno z tego drwić, podśmiewać się i komentować „ o pedały”. Takie zachowanie jest dla nich wyrazem przyjazni, tak jak i u nas psiapsiółki chodzą za rączkę, a przecież nie są lezbijkami.  Więc jeśli nie marzy nam się zadyma to przejdźmy obok takiego widoku obojętnie.

 

Gdy zawitamy do Kraju Kwitnącej Wiśni wezmy pod uwagę to, że Japończycy nie tolerują jedzenia i picia na ulicy oraz publicznego wycierania nosa. Są trochę „sztywni” w kontaktach, ale za to bardzo poukładani , spokojni i kulturalni.

 

Stawiając swą stopę w krajach muzułmańskich nie należy afiszować się zbytnio aparatem fotograficznym i robić nieprzemyślanych fotek. Nie dla tego, że zawalimy kartę pamięci i nie będziemy mieli jak zrzucić fotosów na kompa. Muzułmanie mogą nas przykro potraktować gdy np. pstrykniemy zdjęcie kobiecie z ludu lub osobom modlącym się w meczetach. W Kenii nie wolno fotografować dzieci, a w Chinach wnętrz zwiedzanych obiektów.

 

Planując wakacje poza Polską i płacąc za nie wcale nie małe pieniądze, zadbajmy, by jakiś dla nas z pozoru nieważny gest ich nam nie zepsuł.

 

Red. Port.

Oceń ten artykuł
(10 głosów)