sobota, 07 grudnia 2019
Miło Cię widzieć!

Edukacja w kosmetyce,tylko jaka?

W dzisiejszych realiach, aby otworzyć własny gabinet kosmetyczny i samodzielne wykonywać zabiegi wystarczy ukończyć trzymiesięczny kurs, szumnie nazywany „szkołą” kosmetyczną. W jej progi trafiają niejednokrotnie osoby bezrobotne skierowane tam przez urząd pracy.

 

Oczywiście drogą naturalnej selekcji znakomita część słuchaczy nie jest w stanie wytrwać „katorżniczej” nauki i odpada w trakcie kursu. Dalszy procent wykrusza się po złożeniu egzaminu. Niestety pozostaje jeszcze spora grupa osób, które posiłkując się dofinansowaniem z urzędu pracy otwiera własny gabinet kosmetyczny i w całym majestacie prawa wykonuje zabiegi kosmetyczne.

Zabiegi, które często mogą wywołać poważny uszczerbek na zdrowiu, że o uszczerbku na naszej fizjonomii oraz portfelu nie wspomnę. No i cóż z tego, że niewielka tylko część tych "wysoko wyspecjalizowanych kadr" pozostaje na dłużej w branży kosmetycznej? Prowadząc działalność w kosmetyce pomimo swojego miernego wykształcenia i zerowego doświadczenia, dla potencjalnego klienta będą stali w jednym szeregu ze specjalistami: wychowankami studium, absolwentami studiów licencjackich, czy magisterskich. Kto dzisiaj w branży, otwartej na każdy rodzaj dyplomu, sprawdza poziom wykształcenia w zakresie kosmetyki? A przecież należy pamiętać, iż te często naciągane dyplomy, nie ograniczają możliwości wykonywania jakichkolwiek zabiegów przypisanych do profesjonalnych gabinetów kosmetycznych. Nie istnieje żadna formalna weryfikacja umiejętności i fachowości w tym zakresie. Można sądzić, że w Ministerstwie Edukacji, które tworzy przepisy precyzujące możliwości wykonywania zawodu kosmetyka, czas się zatrzymał.

Postrzeganie tego zawodu nie ewaluowało od jakiś dwudziestu lat i zatrzymało się na etapie zawodu „niepoprawnego” ustrojowo, dedykowanego wyłącznie do drobnych zabiegów typu henna, czy depilacja. Rzeczywistość ma się jednak inaczej, porzekadło "henna i wąsiki to szczyt kosmetyki" dawno odeszło do "lamusa". Współczesna kosmetyka i kosmetologia to nie tylko umiejętność obsługi nowoczesnych urządzeń, ale również odpowiedzialne stosowanie innowacyjnych kosmetyków i preparatów. Prawidłowe wykonywanie zabiegów z pogranicza medycyny, mikrochirurgii, dermatologii i farmacji, wymaga solidnych podstaw edukacyjnych, w postaci minimum dwuletniego studium czy też trzy letniego licencjatu. Ze względu na pojawiające się podczas niektórych zabiegów zagrożenie dla naszego zdrowia, a nawet życia wymaga również nieustannego pogłębiania wiedzy teoretycznej i praktycznej. Mając to na uwadze zdumiewającym jest fakt, iż branża dopuszcza do wykonywania tak odpowiedzialnej pracy, przez niedouczonych ignorantów. Wiedząc ile nakładu pracy, twojego czasu i nauki kosztowało cię zdobycie posiadanej wiedzy merytorycznej i umiejętności praktycznych, dlaczego godzisz się na to, żeby rynek potencjalnych klientów postrzegał cię przez pryzmat działania amatorów?

Oceń ten artykuł
(35 głosów)