wtorek, 15 października 2019
Miło Cię widzieć!

Targi, targi i po targach

27 grudnia 2010

Zwróciliśmy się z zapytaniem do Wystawców o ocenę Targów Kosmetycznych i Fryzjerskich, które się odbyły w tym roku w naszym kraju. Niestety, prawie wszystkie imprezy otrzymały negatywną opinie. Na te słabe oceny złożyło się wiele czynników.

 


Takich jak chociażby, zbyt duża ilość tych imprez, organizowanych rokrocznie. Wystawcy zgodnie określali te imprezy targowe mianem nie dochodowych dla ich firm. Obecność na Targach nie przekładała się na ich późniejsze wyniki finansowe. Dziś w zasadzie trudno określić do końca czemu mają służyć Targi w biznesie kosmetycznym. Czy są promocji firm i ich produktów, czy też ich rola ma być sprowadzona do roli „bazaru”. Słyszymy od wystawców o ich rozczarowaniu słabą sprzedażą produktu na stoisku targowym. Rodzi się pytanie, kto ma kształtować kierunek w jakim powinna zmierzać ich organizacja? To pytanie kieruje zarówno do organizatorów imprez targowych jak również do wystawców.


Targi kosmetyczne przestały być prestiżową imprezą tak dla firm jak i dla gości. Niestety jakość przeszła w ilość. Co najmniej dziewięć "dużych" wydarzeń targowych w ciągu roku nie sprzyja ich wyjątkowości. Nie działają one stymulująco na branże. Głosy wystawców: mała sprzedaż, głosy uczestników: stale to samo, nuda. Stają się chórem, a nie głosem odosobnionym. Organizatorzy tych imprez są postrzegani wyłącznie jako Ci, którzy chcą wygenerować dla siebie jak największe zyski. Wystawcy mają do nich słuszne pretensje o bałagan organizacyjny, nepotyzm w przyjmowaniu zgłoszeń firm na stoiska targowe, brak wśród odwiedzających określonego dla branży klienta-odbiorcy. Niektóre imprezy targowe nie silą się nawet o ciekawszy event targów. Wystarczy rozstawić boksy, zaprosić albo i nie, kogoś ze "znanych z tego, że są znani" i jakoś się to kręci. Byle do następnych wydarzeń „bazarowych". O przepraszam T A R G O W Y C H. Więc komu i po co są one organizowane? A może by tak zacząć organizować maksymalnie trzy, cztery imprezy w roku, ale o dużej randze. Imprezy "elite" dla branży. Imprezy na, które się czeka, do których się tęskni i długo pamięta. Byłem gościem na targach w Pradze, Berlinie, Frankfurcie. Tam też miedzy innym, sprzedawane są produkty wystawców. Tylko w jakiej oprawie! Tam też zdarzają się niezadowoleni wystawcy i goście. Tylko to ich niezadowolenie można traktować w kategorii zwykłej złośliwości i skłonności do wybujałych roszczeń. Byłem również gościem na prawie wszystkich Targach w Polsce w ostatnim dziesięcioleciu. Cóż różnica klasy znaczna. U nas wystawcy ponarzekają, źle powspominają i co najwyżej nie będą uczestniczyć w kolejnej edycji targów. Pojawią się inni. Do póty, do póki określenie "PO TARGACH" nie stanie się rzeczywistością na mapie Polski, z której to mapy znikną one na zawsze. Nie będę opisywał osobno każdych z tegorocznych Imprez Targowych. Myślę, że opinie zawarte w komentarzach i sondzie wyrażą określoną ocenę dla organizatorów. A z tych opinii wyciągną Oni odpowiednie wnioski na przyszłość.

Oceń ten artykuł
(30 głosów)