sobota, 07 grudnia 2019
Miło Cię widzieć!

Lekarz pracujący w branży kosmetycznej

Do niedawna zabiegi kosmetyczne i ich wykonywanie były zarezerwowane wyłącznie dla kosmetyczek i kosmetologów.

 

 

Dziś coraz częściej wykonują je także lekarze. W tej sytuacji rodzi się pytanie: czy lekarz, legitymujący się dyplomem ukończenia Akademii Medycznej, prowadząc gabinet kosmetyczny, faktycznie wykonuje swój zawód? Z pewnością – tak, kiedy mamy na myśli specjalistę chirurgii plastycznej czy też dermatologii estetycznej, ale jak się to ma w odniesieniu do „specjalisty medycyny estetycznej” wykonującego np. zabiegi dermabrazji. Analizując definicję zawodu lekarskiego nie znajdziemy w niej określenia, pod które można byłoby „podpiąć” np. usuwanie zbędnego owłosienia, nakładanie maseczek, czy innych tego typu czynności.

 

Czy właściwym w tej sytuacji jest ponoszenie kosztów przez podatnika (czyli również przez nas) na wykształcenie lekarza, pracującego właściwie w zawodzie kosmetyczki? Środowisko medyczne, w tej kwestii jest podzielone w swoich opiniach. Środowisko kosmetyczek dość jednoznacznie wypowiada się na ten temat, traktując działania lekarzy w branży kosmetycznej jako chęć zawłaszczania ich dotychczasowych miejsc pracy.

 

Kosmetyczki z wieloletnim stażem uzupełniają na bieżąco swoją wiedzę, szkolą się w zakresie nowych, często innowacyjnych zabiegów. Dzięki temu nie tylko nie ustępują wiedzą "lekarzom estetykom", ale często przewyższają ich zarówno w zakresie wiedzy merytorycznej jak i umiejętności praktycznych. Kiedyś przedstawiciel środowiska medycznego odkrył „furtkę” umożliwiającą działanie w branży kosmetycznej. Dzisiaj już, nie furtką, ale szeroką bramą wchodzą w nią inni lekarze, których skusił łatwy zarobek bez zbytniej odpowiedzialności pod szyldem „specjalisty MEDYCYNY KOSMETYCZNEJ”.

 

Na stronach internetowych, pojawiają się informacje o możliwości zdobycia takowej "specjalizacji" (czyt. specjalista medycyny kosmetycznej), a jednym z argumentów przemawiających za skorzystaniem z propozycji, jest stale rosnąca ilość specjalistów tej profesji w Europie Zachodniej. Mając jednak w pamięci wyryty obraz zawodu lekarza, jako zawodu „z powołania” zaczynamy się zastanawiać nad etyką i moralnością dzisiejszych lekarzy, którzy może jeszcze nie mijają się z przysięgą Hipokratesa, ale z pewnością w znacznym stopniu ją nadinterpretują.

 

Fora internetowe, pełne są słów krytyki pod adresem środowiska lekarskiego, postrzeganego obecnie jako środowiska komercyjnego i nastawionego na zysk. Dzieje się to z krzywdą wobec tych wszystkich lekarzy, którzy nie oglądając się na sferę materialną swojej pracy, leczą nas z pełnym poświęceniem i zaangażowaniem. Coraz częstsze przypadki zamiany gabinetów lekarskich w kosmetyczne budzą niesmak zarówno wśród dotychczasowych pacjentów jak i kolegów po fachu. Brak aprobaty, a nawet słowa krytyki nie są w stanie powstrzymać zwiększającej się ilości gabinetów piękności, których za konkretne pieniądze, Pan doktor zaproponuje zrobienie np. brazylijskiego bikini, depilacji woskiem, czy też innych zabiegów w ramach tej tak zwanej "LEKARSKIEJ MEDYCYNY ESTETYCZNEJ".

Oceń ten artykuł
(33 głosów)