wtorek, 21 września 2021
Miło Cię widzieć!

Można śmiało stwierdzić, że przez ostatnie lata, parabeny uplasowały się na jednym z pierwszych miejsc listy czarnych charakterów kosmetycznych. Warto zastanowić się czy naprawdę na to miejsce zasługują?

Rynek kosmetyczny, podobnie zresztą jak każdy inny jest pełen osób i firm, które tworzą nowe produkty głównie w oparciu o chęć zysku. Jeśli towarzyszy temu troska o dobro i zdrowie klientów, wszystko jest w najlepszym porządku. Rzeczywistość jednak często jest daleka od ideału.


Od wielu lat obserwujemy dynamiczny rozwój przemysłu. Nowe technologie, ułatwiają nam codzienne funkcjonowanie, ale też przyczyniają się do niszczenia środowiska naturalnego. Choć świat coraz bardziej zdaje sobie sprawę z zagrożeń, jakie niesie zanieczyszczanie środowiska i stara się je ograniczać, naprawianie większości szkód wymaga lat. Osoby chcące żyć zdrowo sięgają po produkty pochodzące z czystych, nieskażonych cywilizacją miejsc i upraw ekologicznych. Kosmetyki i żywność ekologiczna przyciąga rosnącą z roku na rok ilość konsumentów.

Każdego niemal tygodnia dochodzą do nas nowe informacje o możliwej szkodliwości substancji wykorzystywanych przy produkcji kosmetyków. Naukowcy badają budzące kontrowersje związki chemiczne i często nie są w stanie zająć zgodnego stanowiska w dyskusji czy dana substancja jest szkodliwa czy nie.


Jeśli nawet związki te zostaną gruntownie przebadane i zatwierdzone jako bezpieczne nadal w naszej świadomości pozostają 2 problemy. Pierwszy dotyczy ewentualnego testowania na zwierzętach surowców stosowanych przy produkcji kosmetyków. Drugi natomiast wynika z nadwrażliwości wielu osób na substancje stosowane w kosmetykach. Kobiety borykające się z problemem skóry wrażliwej lub dotknięte atopowym zapaleniem skóry nie tolerują wielu składników, które możemy znaleźć w ogólnie dostępnych kosmetykach.


W obliczu tych problemów wiele osób poszukuje alternatywnych metod pielęgnacji skóry. Jedni korzystają z dermokosmetyków sprzedawanych w aptekach, z kolei inni biorą sprawy we własne ręce.


Ostatnio bardzo modne stało się samodzielne robienie kosmetyków w domu z surowców zakupionych w różnych sklepach internetowych. Na pierwszy rzut oka wydaje się to być idealnym rozwiązaniem, warto jednak szczegółowo przeanalizować zalety i wady takiej domowej produkcji.


Zalety


Pewność


Kupując poszczególne surowce i własnoręcznie sporządzając kosmetyki mamy 100% pewność na temat ich składu. Nie musimy spędzać wielu godzin nad opakowaniem ze szkłem powiększającym, słownikiem języka angielskiego i podręcznikiem do chemii i zastanawiać się nad tym, co może nam zaszkodzić.


Cena


Jest jedną z głównych zalet domowych kosmetyków. W tym wypadku płacimy wyłącznie za cenę surowca. Odpadają nam koszty produkcji, dystrybucji i reklamy. Niestety, co już jest wadą odpadają również koszty badań.


Możliwość dostosowania do własnych upodobań


Dzięki własnoręcznemu tworzeniu receptury nie mamy problemu z tym, że w drogerii czy aptece nie ma produktu idealnie trafiającego w nasze potrzeby. Możemy stworzyć kosmetyk tak jak szyjemy ubrania – „na miarę”. Gwarantuje to idealne zaspokojenie naszych potrzeb.


Wady


Niska skuteczność


Naukowcy wkładają bardzo dużo pracy w tworzenie skomplikowanych receptur i takie dobieranie składników, aby wykazywały jak największą skuteczność i przede wszystkim szansę przeniknąć przez barierę, jaką jest nasz naskórek. Stosują do tego celu zaawansowane technologie, a i tak nie zawsze udaje się im osiągnąć zamierzony efekt. Czy mamy szansę z nimi na tym polu konkurować?


Niepewność


Z kupowaniem w internecie składników do produkcji kosmetyków jest trochę tak jak z kupowaniem leków, środków odchudzających itp. Nigdy nie mamy 100% pewności, co do ich jakości i bezpieczeństwa.


Ryzyko podrażnień i alergii


Składniki kosmetyków produkowanych przez firmy kosmetyczne są starannie dobrane tak, aby u większości osób nie powodować podrażnień i alergii. Kiedy sami zabieramy się za produkcję nigdy nie mamy pewności, że dane zestawienie składników zarówno co do ich ilości jak i jakości będzie da nas bezpieczne. Profesjonalne kosmetyki przechodzą szereg testów i badań – my przeprowadzamy takie badania na sobie, co może w niektórych wypadkach kończyć się naprawdę źle.


Konflikt


Aby właściwie skomponować recepturę produktu kosmetycznego, specjaliści wiele lat uczą się na studiach chemii, receptury kosmetycznej, technologii produkcji kosmetyków i innych podobnych przedmiotów. Bez odpowiedniego przygotowania nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy zastosowane przez nas substancje nie będą ze sobą niekorzystnie oddziaływać. Skutkiem takich oddziaływań w najlepszym wypadku może być utrata działania lub zmiana formy fizykochemicznej preparatu, a w najgorszym - interakcja między składnikami, której efektem będzie powstanie drażniącego lub nawet toksycznego związku.


Niska trwałość


Krytykowane przez wszystkich konserwanty maja jedną zasadniczą zaletę: przedłużają trwałość kosmetyku i zapobiegają rozwojowi szkodliwych mikroorganizmów w jego wnętrzu. W przypadku domowych kosmetyków trwałość jest znacznie obniżona. Musimy je zużyć w bardzo krótkim czasie i nigdy nie mamy pewności, co do ich czystości mikrobiologicznej.


My


Wbrew pozorom sami stanowimy dla siebie zagrożenie tworząc produkty kosmetyczne na własną rękę. Nie mamy odpowiedniej wiedzy, jak wszyscy ludzie jesteśmy omylni i mamy skłonności do przesady. Chcąc stworzyć preparat dobry na zmarszczki, przebarwienia i rozszerzone naczynka, możemy spowodować w naszej skórze duże spustoszenie.


Brak odpowiedzialności


Zawsze, kiedy nie jesteśmy zadowolone z działania kosmetyku kupionego w drogerii czy aptece - możemy go zareklamować. Jeśli, co gorsza spowoduje u nas jakieś chorobowe zmiany skórne - możemy w skrajnych przypadkach zażądać odszkodowania od producenta. Co w przypadku, w którym sami będziemy musieli sobie wypłacić odszkodowanie i zainwestować w kosztowne wizyty u dermatologa i w aptece?


Analizując zarówno wady i zalety kosmetyków domowej produkcji wydaje mi się, że dla własnego bezpieczeństwa tworzenie takich produktów lepiej jednak zostawić profesjonalistom. Zaoszczędzony czas, warto przeznaczyć na znalezienie dobrej firmy budzącej nasze zaufanie.


Autor: Anna Wydra

Czerniak jest nowotworem złośliwym skóry, błon śluzowych oraz gałki ocznej. Wywodzi się z komórek barwnikowych skóry – melanocytów. Stanowi on 5-7% nowotworów skóry. Największą zachorowalność notuje się wśród ludzi o jasnej karnacji (małej ilości barwnika w  skórze). Ostatnio drastycznie wzrasta liczba osób zagrożonych tym nowotworem z powodu coraz większej ekspozycji na promieniowanie UV.

Po długiej i mroźnej zimie wreszcie doczekaliśmy się nadejścia wiosny. Ukrywając nasze ciała w ciepłych ubraniach i podejmując nieśmiałe próby zmiany garderoby na lżejszą, nagle zorientowaliśmy się, że wreszcie możemy cieszyć się zmianą pogody bez obaw, że znowu wróci zima.

Minęły już czasy, w których wizyta u kosmetyczki kojarzyła się wyłącznie z nakładaniem henny i piłowaniem paznokci. Dzisiaj specjaliści z branży kosmetycznej uzbrojeni w nowoczesne technologie potrafią w kilka miesięcy diametralnie zmienić nasz wygląd.

Bo ja mam przyjaciela, którego kocham… rozmawiamy o życiu, świecie, radościach i smutkach .. Tym przyjacielem jest mój towarzysz życia, a przy okazji mój ukochany małżonek.  Jak to możliwe, żeby po wielu latach małżeństwa tak cieszyć się z obecności ukochanego? Nie znudzić się, nie rozczarować ..

Cukier jako środek służący do depilacji został odkryty prawdopodobnie przez przypadek. Wynaleziona wieki temu mieszanka cukru, cytryny i ziół przeżywa teraz renesans. Depilację pastą cukrową stosowały starożytne Egipcjanki i do dziś z powodzeniem większość kobiet na Bliskim Wschodzie praktykuje całkowitą depilację ciała tą właśnie metodą.