czwartek, 19 września 2019
Miło Cię widzieć!

Co z tą ochotą na seks?

05 września 2019

Wygląd narządów intymnych kobiety ma wpływ na jej chęć na seks. Panie przejmują się tym, co pomyśli partner o ich rozstępach, biuście, wielkości warg sromowych. To absurdalne. Jakoś trudno nam sobie wyobrazić mężczyznę, który nie grzeszy urodą i z tegoż powodu nie ma ochoty na seks z bardzo atrakcyjną kobietą. Rozwiązania są zawsze dwa

Twoje narządy intymne są OK!

Pierwsze z nich jest tak samo oczywiste, jak trudne do zrealizowania: odrzucić kulturowe wpływy, pogląd, że kobieta nie ma prawa do przyjemności i wpajane nam przez mass media czy wychowanie role. Nie, nie musisz przed seksem szykować się 2 godziny, pracować nad każdym centymetrem swojego ciała. Tracisz na to 2 godziny, które mogłabyś spędzić na romantycznych uniesieniach. Co więcej, podczas seksu będziesz skupiała się na tym, czy aby na pewno twój makijaż wciąż jest okej i nie poczujesz zupełnie nic. Czas powiedzieć głośno, że z Twoimi narządami też wszystko jest okej, tylko musisz nauczyć się czerpać przyjemność z tego, co potrafią. A potrafią Ci ją dać. To tak, jak mało atrakcyjny nos: decydujemy się na operację, ale nie oznacza to, że nie pozwoli nam oddychać. Z seksem jest jednak inaczej niż z codziennym patrzeniem w lustro: albo nasz partner nas akceptuje i potrafimy się oddać chwili w stu procentach, albo to nie ten partner i wina wcale nie leży po kobiecej stronie!

Ginekologia estetyczna też jest OK

Drugie jest nieco prostsze: możesz skorzystać z możliwości medycyny estetycznej. Misją tego odłamu medycyny jest poprawa jakości życia poprzez poprawę wyglądu zewnętrznego. Pamiętaj jednak, byś robiła to dla SAMEJ SIEBIE. Wykonaj rachunek sumienia: czy aby na pewno to zbyt duże wargi sromowe uniemożliwiają ci osiągnięcia satysfakcji seksualnej? A może po tym, jak je poprawisz, wciąż będziesz czuła niedosyt? Jeśli na wszystkie wątpliwości udzieliłaś sobie twierdzącej odpowiedzi: Tak, jest mi niezwykle wstyd i to mój prawdziwy kompleks, wówczas udaj się do lekarza medycyny estetycznej. Miej jednak wciąż na uwadze, że to chodzi o Ciebie: o Twoją przyjemność, pewność siebie i kontrolę nad sytuacją. Nie o realizowanie społecznych oczekiwań. Jak ginekologia estetyczna może Ci pomóc? Może poprawić wygląd okolic sromu i może spowodować, że będziesz więcej i mocniej odczuwała. Pewnie interesuje cię bardziej to drugie, czyż nie?

Co z tym punktem G?

W Klinice Medycyna Młodości wykonujemy zabieg o nazwie „Powiększenie punktu G”, ale rozprawmy się wreszcie z mitem tego magicznego miejsca raz na zawsze: nie istnieje. Wmówiono kobietom, że jest magiczne miejsce, które doprowadzi je do rozkoszy, ale pod warunkiem, że znajdą odpowiedniego partnera. Nie znajdują i rodzi się frustracja, że tego punktu nie mam, że jestem jakaś wadliwa. Tylko nazwa zabiegu jest myląca, z anatomicznego punktu widzenia ma on jednak całkiem spory sens. Łechtaczka to potężny narząd, posiadający odnogi, kończące się na tylnej części spojenia łonowego i te odgałęzienia właśnie ostrzykuje się kwasem hialuronowym. Wystarczy jeden mililitr, by został wyeksponowany ten fragment pochwy, co w efekcie potęguje doznania. Bolesna prawda jest taka, że aż 30 % kobiet w ogóle nie zna orgazmu, nigdy go nie przeżyło i sądzę, że każda alternatywa jest dobra, by odmienić te smutne statystyki. Pacjentki po zabiegu wracają i te, które chciały, by nastąpiła zmiana, doznały jej. Te, których problem leżał w psychice nie odczuły różnicy.

Co wybierzesz?

autor tekstu: lek. med. Paweł Wawrzyniak,
ginekolog, położnik z Kliniki Medycyna Młodości.
Jego zawodowe motto to:
Nie ma takiego wieku, w którym kobieta ma przestać być kobietą

Więcej na: http://www.drbrumer.pl/

Oceń ten artykuł
(0 głosów)