czwartek, 13 sierpnia 2020
Miło Cię widzieć!

PAŃSTWO ZABIJA PRZEDSIĘBIORCÓW, DOSŁOWNIE

415744.jpgJeszcze nie tak dawno politycy przy każdej okazji podnosili ogromną rolę przedsiębiorców w tworzenie tzw. "zielonej wyspy" z naszego kraju. Na każdym kroku określali ich mianem „soli tej ziemi”

 

 

Dziś przedsiębiorca staje się ofiarą finansowych błędów popełnianych przez poszczególne nasze rządy. Minister finansów tworzy mechanizmy pozwalające „łupić„ firmy pod byle pretekstem. Komornicy i poborcy skarbowi zacierają ręce, jako że dla nich oznacza to obfite żniwa. Nie udaje się Panu Rostockiemu zedrzeć za pomocą fotoradarów pieniędzy z kierowców. Udaje się mu jednak wprowadzać coraz to brutalniejsze sposoby egzekwowania należności wobec fiskusa,nie bacząc na jakąkolwiek moralną i ekonomiczną stronę działań urzędników „skarbówek” w całym kraju.

 

1042092-Smierc-pracodawcy-moze-spowodowac-wygasniecie-umow-o-prace__c_0_20_555_324.jpgOd kilku dni serwisy informacyjne donoszą o spektakularnej śmierci rolnika spod Jeleniej Góry, który po napisaniu listu pożegnalnego, wsiadł do swojego samochodu i rozpędzony wjechał do jeziorka. W liście pozostawionym przed tym dramatycznym krokiem napisał, że głównym sprawcą jego samobójstwa jest Jeleniogórski Urząd Skarbowy. Urząd ten swoimi działaniami doprowadził do bankructwa rolnika twierdząc, że nabył on ziemię nie w celach rolniczych a w ramach obrotu nią, naliczając mu podatek vat i karę w wysokości odpowiednio 700 tysięcy i 500 tysięcy złotych. Na poczet tego zajął mu konto, nieruchomości i grunty. Komornik błyskawicznie przystąpił do egzekucji. Syn rolnika złożył doniesienie do prokuratury na działania UKS. Jedno możemy dziś stwierdzić: przedsiębiorcy nie są traktowani jak „sól tej ziemi”, bo w mit o przyjaznym państwie dla przedsiębiorców już nikt nie wierzy.

 

polskie-pieniadze-498px-355px.jpgNiestety coraz częściej przedsiębiorca staje się „popiołem tej ziemi" wskutek samobójstwa czy też innej nagłej śmierci spowodowanej zawałem lub udarem. Rządzący zdaję się zapomnieli, że właśnie ci „sekowani” właściciele firm dają miejsca pracy i odprowadzają podatki min. na utrzymanie rzeszy urzędników skarbowych. A urzędnicy nie bacząc na to kto im „jeść daje” w myśl wytycznych  rządu, coraz mocniej „tną gałąż, na której siedzą”. Tyle tylko, że może przyjść taki czas, że przedsiębiorcy się zmówią i zaprzestaną cokolwiek płacić w podatkach i wtedy nawet ta przerośnięta dziś machina urzędnicza nie wystarczy aby wyegzekwować cokolwiek od kogokolwiek, bo „podcięta gałąż” runie w dół wraz z dupami skarbówek i im pochodnych.

 

Red.Port.

Oceń ten artykuł
(8 głosów)